Jestem osobą bardzo aktywaną. Lubię życie, ludzi, zwirzęta, przyrodę. Zawodowo – pracuję z pasją! Staram się być wspaniałą mamą. Jedym słowem lubię żyć na wysokich obrotach. Zawsze uważałam, że życie mamy jedno i trzeba je przeżyć fajnie! Nie znaczy to, że bez odpowiedzialności, bez ciężkiej pracy i całego tego „stresu nowoczesnego świata”. Dla mnie oznacza to umiejętne czerpanie z wszystkiego tego co daje nam świat.

Rozwód, powrót do Polski, operacja … wszystko to bardzo mocno mnie przystopowało. Czuję się z tym strasznie. W zwyczaju mam przyjmować rzeczy takimi jakie są, akceptować to co przynosi mi życie, otrząsać się jak kaczka z wody i poprostu iść dalej (bo co innego mi zostaje – poprostu żyć dalej). Oczywiście nie jest to sztuczna maska udawania, że wszytko jest dobrze. Mam emocje, ale często …. zamiatam je pod dywan.

Teraz czuję, że utknęłam, że zostałam zmuszona do „siedzenia na tyłku”. Wbrew mojej woli, wbrew mojemu charakterowi – normalnie czego nie dotknę to jeszcze bardzoj spowalnia moje kroki w kierunku „ustawiania się” w nowym życiu. Tak jak bym była zmuszana do robienia wszystkiego powoli, bez pośpiechu.

Tylko jak tu się nie spieszyć!!!???
Rozwodząc się z mężem straciłam wszytko, bo zdecydowałam wrócić do Polski. Córce zgotowałam ogromnią zmianę, bo poza rozwodem – szok kulturowy!
Nie mam domu, nie mam pracy …

Nature does not hurry, yet everything is accomplished. Lao Tzu

Lao Tzu powiedział, że natura „nie macha rączkami” nie biega, nie szaleje, nie stresuje się … wszytko robi powoli swoim tokiem. Takim sposobem, ze spokojem dokonuje wszytkiego! Bo świat istnieje już od setek tysięcy lat.

Nie wiem dlaczego, ale jestem pewna, że zostałam „zmuszana” 😉 do powolnego działania.

Pola Modrzewsky
Siła Umysłu

Advertisements